Jostein Gaarder: Dziewczyna z Pomarańczami

To jest coś na podobieństwo powiastki filozoficznej. Ale nic się nie bójcie, to nie jest nudne ani szczególnie trudne. Świat Zofii tegoż autora stał się nawet światowym bestsellerem. Wy-daje się, że i Dziewczyna z Pomarańczami bardzo gładko wprowadza młodych czytelników w europejską myśl naukową i filozoficzną. Powieść ma dwóch narratorów: jednym jest ojciec Jan Olav, główny bohater książki, a drugim jego syn Georg. Osobliwością utworu jest, że ojciec już nie żyje od jedenastu lat, a więc jego narracja dochodzi do adresata niejako zza grobu. Opowiada on, jak to w tramwaju, do którego wsiadł, pojawia się Dziewczyna z Pomarańczami. Odtąd już nic nie będzie takie samo. Wiadomo: poryw serca, zauroczenie, miłość od pierwszego wejrzenia. Ale po niefortunnej przygodzie z pomarańczami dziewczyna znika z jednym owocem w ręku. Uczucia i nadzieje Jana Olava nie gasną, przeciwnie potęgują się w miarę piętrzenia się trudności. Ale miłość, choć umieszczona w centrum dzieła, nie jest jego jedynym motywem. Raz po raz pojawia się tu teleskop Hubble’a, nazywany pięknie Okiem Wszechświata, a z nim pytania o budowę kosmosu i prawa nim władające, o czas i przemijanie, o sens życia i odchodzenia. W jednym miejscu Georg zauważa cierpko, że jeśli człowiek nie wpatruje się w gwiaździste niebo, to zapewne widzi tylko czubek własnego nosa.